|
|
|
|
|
Strona główna / Dogfrisbee |
|
|
Dogfrisbee
Frisbee, to zastrzeżony przez firmę Wham-O znak towarowy zabawki, latającego talerzyka. Frisbee to również zabawa w rzucanie takim talerzykiem pomiędzy ludźmi, wreszcie, co dla nas najbardziej istotne, sport który możemy uprawiać z własnym psem, czyli dogfrisbee.
Mekką dogfrisbee jest USA. Tysiące czynnych zawodników spotykają się ze sobą w różnych miejscach tego wielkiego kraju co weekend by konkurować, prezentować nowe triki, ewolucje, rzuty, świetnie się przy tym bawiąc, nie zapominając również o adrenalinie, nieodłącznym elemencie sportowej rywalizacji. Na fali fascynacji psimi sportami dogfrisbee zagościło przed laty na dobre w Niemczech i Holandii, a w 2005 roku dotarło do Polski. Pierwsze zawody, pierwsze semianaria, pierwsze sukcesy krajowe i międzynarodowe! To wszystko juz było, a przed nami kolejne, jeszcze bardziej ekscytujące wydarzenia, jeszcze większe sukcesy! W uznaniu dynamiki rozwoju i sukcesów naszego dogfrisbee przyznano Polsce organizację Mistrzostw Europy 2007, które odbędą się we Wrocławiu w dniach 21-23 września.
klik>>>>>>>
Oto ta historia….
Ojcem chrzestnym Dogfrisbee jest Alex Stein. Czwartego czerwca 1971 kupił on whipeta, któremu dał imię „Ashley”. Wybrał je, ponieważ szczeniak miał popielate umaszczenie. Alex pasjonował się frisbee i w pewnym momencie zauważył, że jego pies spontanicznie poluje na lecący w powietrzu talerzyk! Ashley chwytał dysk wyskakując na wysokość dwóch metrów siedemdziesięciu centymetrów!
5 Sierpnia 1974, to dzień narodzin Dogfrisbee. W
tym dniu odbywał się mecz bejsbolowy pomiędzy Dodgersami i Redsami. W przerwie spotkania Alex Stein, nie
Słynny „centerfield” (gracz centrum pola w bejsbolu) powiedział wtedy, że ten pies byłby lepszym „centrem” niż on! Ochroniarze z początku oniemieli i nie interweniowali, jednak gdy po ośmiu minutach Alex zmierzając w stronę wyjścia zawołał psa, został zaaresztowany. Ashley nie był w stanie dostać się do Alexa, ponieważ zbyt wielu ludzi stanęło na jego drodze. Długie trzy dni błąkał się w poszukiwaniu swojego pana, w końcu został szczęśliwie przygarnięty przez rodzinę z Long Beach. Po opuszczeniu aresztu Alex natychmiast podjął działania by odnaleźć swojego psa, ogłoszenia były nadawane w radiu i telewizji. Gdy wreszcie spotkali się, Ashley podskakiwał z radości na 2 metry! Smutna przy rozstaniu była tylko rodzina, która go uratowała oraz jej mały pudel, który stracił dopiero co poznanego przyjaciela…
Na podstawie tekstu „History” opublikowanego na stronie www.crazyflyndogs.de Dariusz Radomski |
|
|
|
|
||
|
02.2007 |
|