Strona główna / Dogfrisbee / Rady na talerzu

 

 

 

Rady na talerzu

 

Pierwsze zawody

 

Trema i stres, towarzyszą praktycznie zawsze występom publicznym. Uczestnictwo w zawodach dogfrisbee również nie jest tych stanów pozbawione. Pies najczęściej nie odróżnia sytuacji startowej od zabawy w parku w obecności przechodniów. To człowiek ma tą świadomość i właśnie nad sobą powinniśmy popracować.

 

Oto sprawy, na które powinieneś zwrócić szczególną uwagę startując w zawodach:

  • Relaks

Frisbee premiuje zawodników rozluźnionych, zrelaksowanych, spokojnych. W takim stanie okazuje się, że dyski latają dalej, bardziej stabilnie, przewidywalnie. Jeśli tylko napinamy mięśnie i staramy się rzucać siłowo, talerzyk frisbee bezlitośnie nas upomni!

  • Przygotowanie

Jeśli wyćwiczyliśmy techniką rzutu, mamy opanowane wszystkie triki, udało nam się ułożyć scenariusz programu i potrafimy go realizować – możemy liczyć na dobry występ. Świadomość własnych umiejętności przełoży się też na stan ducha, zmniejszy tremę i stres.

  • Pies

Ostatni posiłek nie powinien być podany później niż 12 godzin przed zawodami. W przeddzień zawodów warto w ogóle nie pokazywać mu frisbee i nie stosować intensywnych ćwiczeń. Podczas zawodów pies powinien oczekiwać na swoją kolej w spokoju, w cieniu, najlepiej w swoim kennelu.

Ok. 10-15 minut przed planowanym występem zabierz psa na krótki spacer – rozgrzewkę, podczas której można mu rzucić kilka rollerów i odrobinę poprzeciągać się talerzykiem. Nie wolno przeforsować psa np. przypominając sobie sekwencję trików. W bardzo upalne dni pomoże schłodzenie wodą. Do wody przewidzianej do picia przez psa warto również dodać odrobinę glukozy.

  • Wiatr

Musisz mieć świadomość siły i kierunku wiatru, uwzględnisz to podczas Freestyle. Przed Minidistance warto wykonać kilkanaście rzutów (bez udziału psa), żeby „nauczyć” rękę odpowiedniego ułożenia.

  • Nastawienie psychiczne

Traktuj swój występ jak kolejną zabawę z psem w parku. Nie myśl o klasyfikacji i o tym jak wypadniesz. Rób wszystko, by sprawić jak najwięcej radości sobie, swojemu psu i podziwiającym was widzom. Sukcesy w magiczny sposób przyjdą wtedy same!

 

Aportowanie frisbee

 

Miesiąc pracy nad backhandem musiał przynieść rezultaty – na pewno rzucane przez Ciebie talerzyki latają dalej i bardziej stabilnie. Oczywiście nie mogło być inaczej i swoje nowe umiejętności dałeś zrecenzować psu! Jeśli lubi on już polować na latający talerzyk, z pewnością doceni Twój postęp. Pora na pracę nad podstawowym aportem frisbee.

Trzymamy talerzyk gotowy do rzutu, pies stoi lub siedzi przed nami, w oczekiwaniu na akcję. Jeśli teraz zaskoczysz swojego psiaka dopiero co wypracowanym długim, płaskim backhandem, najpewniej dysk dotknie ziemi zanim pies zdoła go dogonić. Tego nie chcemy.

Rozwiązanie jest jednak proste i powszechnie stosowane. Naucz psa, by zanim wykonasz rzut pobiegł dookoła Ciebie (zgodnie z ruchem wskazówek zegara, jeśli rzucasz prawą ręką). Wyrzuć dysk, gdy pies wyłania się zza Twoich pleców. Będąc w ruchu znacznie łatwiej będzie mu przyspieszyć i skutecznie zakończyć pościg! Moment wyrzutu wymaga osobnego wyćwiczenia, dodatkowo może okazać się, że nagle zgubiliśmy całą wypracowaną mozolnie technikę backhandową. Nie przejmujmy się jednak, wszak trening czyni mistrza!  

Schwytany w locie bądź podjęty z ziemi talerzyk musi być przyniesiony przez psa bez ociągania, w dobrym tempie. Dostarczenie talerzyka zawsze nagradzamy. Na początku nauki aportowania godną polecenia nagrodą jest radosna zabawa w przeciąganie – szarpanie, z czasem staje się nią perspektywa kolejnego rzutu. Dążymy do sytuacji, w której pies rzuca Ci talerzyk pod nogi i spogląda w Twoje oczy z nadzieją na kolejny rzut. Porzucanie talerzyka przez psa z dala od człowieka jest błędem, niestety bardzo często nieświadomie nagradzanym (wyrzutem kolejnego dysku). W nauce aportowania pomocne jest używanie dwóch dysków, jednak pies ma aportować tylko jeden z nich, drugi ma być zawsze w naszej ręce. Pies nauczy się szybko, że to my decydujemy (a nie on) który dysk będzie rzucony.

 

Opanowanie sztuki prawidłowego aportowania jest wystarczające do spróbowania sił w zawodach. W ramach Dog Chow Disc Cup organizowana jest oparta na podstawowym aporcie konkurencja o nazwie Super Minidistance, wręcz wymarzona do rozpoczęcia przygody ze sportowym dogfrisbee.

Na koniec przypomnienie – ćwiczymy z psem w krótkich sesjach. Dla jednego psa będą to 3-4 minuty, dla innego 30 sekund! Pies ma czuć niedosyt frisbee, nigdy przesyt. Jeśli w pewnym momencie stwierdzisz, że pies zaczyna biegać po talerzyk ze zmniejszonym entuzjazmem, oznacza to, że ćwiczyliście za długo!

 

Pierwszy raz

 

Wreszcie jest! Przyszła upragniona paczka, a w nim piękne błyszczące, kolorowe talerzyki! Nie, nie ma chwili do stracenia, idziesz do parku. Za chwilę psiak już stoi przed Tobą na trawie przebierając łapkami. Bierzesz potężny zamach i …Twój piękny, nowy i podobno profesjonalny talerzyk złośliwie zatacza w powietrzu łuk i pikuje uderzając w nasza planetę niczym kamikadze. A miał lecieć prosto, równiutko nad ziemią, tak jak na filmach… Twój pies, który nie dobiegł nawet do połowy dystansu, odwraca się do nas z wyrzutem w oczach – „i to jest ta świetna zabawa, którą mi obiecywałeś???”

Opisałem najbardziej powszechne rozczarowanie z pierwszego doświadczenia z talerzykiem frisbee. Zjawisko skręcania lotu wirującego dysku jest normalne i zgodne z prawami fizyki. Nie musisz zatem się martwić, twój talerzyk jest nadal profesjonalny, a do poprawki jest tylko ustawienie ręki w chwili wyrzutu. Niewiele, prawda? Korektę taką warto zrobić świadomie, przyda się zatem odrobina teorii.

Jeśli wyrzucisz talerzyk równolegle do powierzchni ziemi i nadasz mu rotację, prawa fizyki będą skręcały jego lot w stronę w którą się kręci. Koniec teorii!!

Jeśli rzucasz backhandem i jesteś praworęczny, to talerzyk będzie kręcił się w prawo (zgodnie z ruchem wskazówek zegara), a więc lot talerzyka również wykrzywi się w prawą stronę.

 

Pora na wnioski.

 

Jeśli chcesz, by talerzyk leciał prosto, nie wypuszczaj go równolegle do powierzchni ziemi!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ustaw go pod pewnym kątem, tak by „zewnętrzna” strona talerzyka, (będąca dalej od ciebie) lekko opadała w chwili wyrzutu. Pomiętaj o rotacji, to ustabilizuje lot talerzyka.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Teraz czas na eksperymenty. Zwiększaj i zmniejszaj ten kąt by osiągnąć satysfakcjonujący Cię tor lotu. Bardzo szybko przekonasz się, że talerzyk jest naprawdę profesjonalny, a Twojemu psu wróci wiara w swojego Pana!

 

Jaki dysk dla mojego psa?

 

Gorące dyskusje na forach internetowych pokazują jak ważny jest wybór odpowiedniego modelu dysku. No bo są tekstylne, gumowe, z miękkiego plastiku, twardego plastiku, polimerowe, firmy takiej, firmy siakiej, większe , mniejsze, lżejsze, cięższe,  bardziej, mniej wytrzymałe, białe, różowe, zielone, świecące w ciemności itp., itd. Talerzowy zawrót głowy. By całkiem nie zwariować, zaakceptujmy kilka zasad.

 

1. NIE - dla  "ludzkiego" frisbee! Dostępne w sklepach sportowych talerzyki do ludzkiego Freestyle i Ultimate są wykonane ze zbyt twardego materiału i są za ciężkie (160 g i więcej).

 

2. NIE - dla twardych, plastikowych, "niby psich" dysków, których pełno w sklepach zoologicznych. Są najprostszą drogą do zniechęcenia, jeśli nie zranienia psa.

 

3. TAK - dla tekstylnych i gumowych talerzyków dostępnych w psich sklepach. Dyski takie są niezastąpione w fazie motywowania psa i pracy nad prawidłowym aportem frisbee. Nie przydadzą się nam na zawodach, ale warto je mieć i wracać do nich czasem.

 

4. TAK - dla tzw. "wytrzymałych" dysków polimerowych, jak Hyperflite Jawz i Wham-O Eurablend. Można ich używać na treningach, organizacje dogfrisbee (poza Skyhoundz) nie dopuszczają ich na zawodach ze względu na wagę (130 g). Eurablend jest odrobinę mniej wytrzymały od Jawza, za to łatwiej nim rzucać, gdy nie jest się jeszcze ekspertem.

 

5. TAK - dla Hyperflite Softflite - to miękki dysk o profesjonalnym wyglądzie, znakomicie sprawdzi się jako brakujące ogniwo pomiędzy dyskiem tekstylnym i profesjonalnym.

 

6. TAK - dla profesjonalnych dysków zaprojektowanych dla psiego pyska i ludzkiej ręki, przez lata stosowanych na zawodach bez jakiegokolwiek uszczerbku dla zdrowia psa. Kultowy i zarazem najpopularniejszy Wham-O Fastback Frisbee wstępuje również w miękkich odmianach Flex i Superflex. Lata bardzo stabilnie, ale też złośliwie obnaża błędy, brak doświadczenia, czy przedwczesną pewność siebie. Odrobinę łaskawszy dla początkujących jest Hero Type 235, bardzo stabilnie latający talerzyk, który potrafi w ostatniej fazie szybowania zrobić rzucającemu niespodziankę i … wyrównać lot! Troszkę lżejszy, mniejszy, dzięki czemu lepiej leżący w kobiecej dłoni jest Hyperflite Competition Standard, dobry dysk o bardzo stabilnym locie. Zimowa odmiana o nazwie Frost Bite świetnie sprawdza się w niskich temperaturach.

 

Prawdziwe, profesjonalne dyski można znaleźć i kupić w Internecie już za kilkanaście złotych. Na tekstylny talerzyk (uwaga, dla niektórych psów może być na raz!) wydasz niecałe 10 złotych, za super wytrzymałego Jawza nawet 5 razy tyle. Wybór jest naprawdę imponujący i w dodatku należy do Ciebie!

 

 

Frisbee i młody pies?

 

Popularność Dog Chow Disc Cup w naszym kraju sprawiła, że coraz więcej osób chciałoby wystartować jak najwcześniej, nawet już ze szczeniakami. Zawody dla szczeniaków są popularne praktycznie tylko w Holandii, techniki są dostosowane do wieku psiaków, a jedynymi dozwolonymi rzutami są „rollery” (frisbee toczące się po ziemi).

 

W USA przeważa zdanie, że nie należy spieszyć się z udziałem psa w zawodach. Rzadko można spotkać tam formuły zezwalające na start psom, które nie mają ukończonych 18 miesięcy życia. W naszym kraju Dog Chow Disc Cup jest rozgrywany w dwóch kategoriach wiekowych – Young Dog, dla psów które ukończyły 9 a nie rozpoczęły 19 miesiąca życia oraz dla psów dorosłych, które ukończyły 18 miesięcy.

Czy można zatem ćwiczyć frisbee ze szczeniakami? Zalecamy kreatywny umiar. Szczeniaki mają ogromny zapał do poznawania świata, uwielbiają  zabawy, szalone pościgi za uciekającymi przedmiotami. To doskonała szansa dla nas, by zbudować więź z psiakiem, kształtować prawidłowe zachowania, które zaprocentują w przyszłości niezależnie od uprawianego sportu. Mając młodego psa nie spieszmy się jednak z pierwszymi rzutami frisbee. Przez pierwszych kilka miesięcy wystarczającym okaże się talerzyk tekstylny lub gumowy, którym będziemy się przeciągać z psiakiem i ćwiczyć aportowanie rollerów. Zawsze ćwiczcie w krótkich, 2-3 minutowych sesjach i przerywajcie zabawę zanim pies pokaże pierwsze oznaki znużenia. Prawdziwy talerzyk frisbee pozostawcie sobie w tym okresie na wyłączność – im lepiej opanujecie technikę rzutu, tym więcej będziecie mieli dobrej zabawy – Ty i Twój pies!

 

02.2007